Theme Preview Rss

Ewolucja w gospodarowaniu odpadami

Od lat wstydliwym elementem naszych spacerów w lasach są śmieci. Niektóre gminy by ukryć nielegalne śmietniki wprowadzają ochronę w postaci Parków Narodowych z zakazem wstępu. Jako przykład można odnotować wysypisko śmieci nad zalewem Czorsztyńskim zwane Narodowym Parkiem Pienińskim, gdzie za fotografowanie śmietnika można dostać mandat w wysokości 20 zł od policji wodnej. Znajdziemy tam strzykawki, puszki po farbach, padnięte zwierzęta, worki po cemencie, potłuczone szyby. Policja ściśle pilnuje by tego nikt nie zobaczył. Oczywiście do wysypiska wpuszczani są wyłącznie samochody miejscowych, bo w Pienińskim Parku Narodowym puszki po farbach, lekarstwa, worki z cementem przynoszą oczywiście niechciani tam turyści, a szczególnie ci z psami.


Teoretycznie od lat istnieje ustawa która nakazuje by każde gospodarstwo domowe miało podpisaną umowę na wywóz śmieci. Jest to jednak martwy przepis bo na terenach wiejskich jest długa tradycja aby śmieci wywozić do dołów w lesie, a gdy porządku zaczął pilnować leśniczy to już nawet dołów miejscowym nie chce się kopać. Oczywiście dotyczy to tych śmieci, które nie dadzą się spalić, więc zimą, gdy jedziemy przez Polskę mamy pełen zestaw zapachów od palonych opon, poprzez butelki z tworzywa, swoisty zapach palonego styropianu itd.
W ostatnim czasie dało się zauważyć działania ustawodawców i gmin w zakresie ochrony środowiska. W centrach wiosek pojawiły się darmowe kubły do selektywnej zbiórki odpadów, a straż miejska i gminna dostała prawo nawet do zaglądania czym pali się w domowych piecach.


W kalendarz szkół na trwałe wpisał się ekologiczny dzień sprzątania świata.
Jest to wymyślone w 1989 roku w Australii i przeniesione do Polski w 1994 roku święto ekologii. Polega ono na fizycznym uwalnianiu lasów i parków od śmieci, które są przez młodych ludzi pakowane do worów i zbierane przez odpowiednie firmy. Ma to duże znaczenie edukacyjne i propagandowe, a do akcji coraz częściej włącza się nie tylko młodzież, ale różne instytucje.

Organizatorka tej akcji Mira Stanisławska-Meysztowicz prezes Fundacji Nasza Ziemia, która nadzoruje tę akcję jest dumna, że w 2012 roku wzięło w niej udział blisko dwa miliony osób. To właśnie zmiana kultury osobistej społeczeństwa szanującego środowisko może przynieś największe zmiany w podejściu do szeroko rozumianej ekologii. To ciekawe, że nie lekcje o ekologii, ochronie środowiska, ale bezpośrednie uczestnictwo polegające na fizycznym zbieraniu śmieci w lasach i parkach najbardziej zapada w pamięci młodych ludzi.


Wraz z wdrażaniem edukacji ekologicznej społeczeństwa ustawodawcy w Polsce zmuszeni dyrektywami Unii Europejskiej zaczęli wprowadzać zmiany (w postaci ustaw) i rozporządzenia służące ochronie środowiska. Pierwszym etapem było zmuszenie gmin i zakładów oczyszczania do selektywnej zbiórki odpadów. W ślad za tym pojawiły się dotacje unijne na inwestycje służące ekologii. Zaczęły powstawać sortownie odpadów, spalarnie, a na wsiach zaczęto od podstaw tworzenie całego zaplecza zajmującego się zbiórką odpadów. Pojawiło się oznakowanie recykling i idący za tym obowiązek zbiórki zużytych, niesprawnych produktów przy zakupie nowych. Powróciła moda na wspieranie produkcji, gdzie przygotowany jest cały proces odzysku elementów składowych produktu, gdy ulegnie on zużyciu. Nawet nowy samolot Boeinga – dreamliner posiada znaczek recyklingu.


Największe zmiany czekają nas w przyszłym 2013 roku. Przede wszystkim odpady przestaną być własnością ludzi, a staną się własnością gmin. Mieszkańcy będą płacić podatki ekologiczne by gminy w całości odpowiadały za gospodarkę odpadami. Formę opodatkowania pozostawiono do decyzji radnych gmin. Może być związana z powierzchnią mieszkania, z ilością osób zamieszkujących dane gospodarstwo domowe, oraz formy w jakiej gromadzone są odpady – czy są posortowane, czy nie. Są też oryginalne pomysły. Radni w Szczecinie planują by wysokość podatku ekologicznego połączyć z ilością zużywanej wody.
Ma to jednak uzasadnienie, bo liczba osób zameldowanych nie musi korelować z ilością śmieci jaką wytwarzają faktycznie zamieszkujący nieruchomość. Sporo problemów jest związanych z koniecznością organizowania przetargu do wyłonienia firm fizycznie zajmujących się odbiorem odpadów. Wiele jest firm z udziałem kapitału gminnego, są firmy, które dostały dotacje unijne i zaprzestanie przez nich działalności wiązało by się z koniecznością zwrotu dotacji. Trudne też jest do rozstrzygnięcia co zrobić z firmą, która podpisze umowę, a potem będzie ją wykonywać nierzetelnie. Przedsiębiorstwo oczyszczające miasto musi przecież mieć odpowiedni tabor, sortownie, umowy na składowanie lub spalarnię. Co będzie jak przetarg wygra firma widmo, a pozostałe firmy zlikwidują się..? To nie są firmy, których profil działalności można byłoby odtworzyć z dnia na dzień.


Jak na razie ustawa jest na etapie ciągłych korekt, jednak zmiany są nieuchronne. Daje to nadzieję na powrót czystych lasów i ekologiczną kulturę gospodarowania i przetwarzania odpadów.

fot.
2. http://www.pawlowiczki.pl
3. http://blizejprzedszkola.pl
4. http://www.archiwum.moja-ostroleka.pl
5. http://s3.flog.pl
Zobacz też:
Życie ekologiczne to też oszczędzanie żywności
"Zielona Klasa" ekologiczną furtka do lepszego poznania przyrody
Fokarium w Helu na ratunek bałtyckim fokom

Orginalny pomysł na eko latarnie - świecące drzewa

Na początku tego wieku pojawiały się projekty nowych latarni ekologicznych, które nie będą wymagać zasilania z elektrowni. Wizja latarni przypominających drzewa, gdzie na olbrzymich liściach znajdowały się, po jednej stronie panele słoneczne, po drugiej element oświetlający po zmierzchu. Oprócz ekologicznego charakteru oświetlenia wizję przyszłych latarni najchętniej upodobniano do drzew, których najbardziej brakuje w miastach. W dość szybkim czasie wizja oświetlenia ulic w samowystarczalny niezależny system elektryczny stała się faktem.

I.


II.

Oświetlenie oparte o akumulatory ładowane przez panele solarne i turbiny wiatrowe to najprostszy sposób zastosowania odnawialnych źródeł energii, wzmacniający budżety gmin. W krótkim czasie stał się tak powszechny, że pomysł by latarnie przypominały drzewa poszedł w zapomnienie. 

III.

Pojawiły się za to nowe zastosowania układów solarno-turbinowych. Bez konieczności "ciągnięcia" instalacji elektrycznych znaki drogowe, radary, sygnalizacje na skrzyżowaniach mogą być zastosowane tam, gdzie są potrzebne. Sprzymierzeńcem i przełomem w zakresie ekologii oświetlenia stała się technologia led. Znacznie ograniczyła zużycie prądu i latarnie przestały już przypominać urządzenia stacji badania pogody. Producenci najnowszych latarni led opartych o energię solarną gwarantują 10 dniową gwarancję świecenia non stop. 

IV.

Miasta w Polsce, dzięki dotacjom z Unii Europejskiej, której zależy aby zwiększyć procentowo udział w wykorzystywaniu energii odnawialnej inwestują w nowoczesne strefy oświetlenia ekologicznego.
Co jednak będzie następnym krokiem w rozwoju nowych technologii przyjaznych środowisku?
Pojawia się nowy projekt Treepod – sztuczne drzewa – to technologia która ma połączyć oświetlenie ulic i oczyszczanie środowiska z dwutlenku węgla. 

V.

Projekt powstaje dzięki władzom organizacji SHIFTBoston. Chodzi o zaprojektowanie sztucznych drzew, które mogłyby na ulicach Bostonu filtrować powietrze. Projekt TREEPOD zachowuje się jak żywa roślina. Składa się z mechanizmów imitujących procesy jakie zachodzą w żywym drzewie. Energię jaką potrzebuje na uruchomienie tych procesów pobiera z ogniw fotowoltanicznych takich jak są w obecnych już latarniach ekologicznych. Przewidziano nawet wykorzystanie energii kinetycznej jaka powstaje przy wykorzystaniu ławeczek i huśtawek dla dzieci jakie znajdują się pod drzewami.

IV.
 
Swoja drogą to też ciekawy pomysł by budować place zabaw dla dzieci, gdzie energia kinetyczna jaką dzieci wytwarzają korzystając z huśtawek, karuzel i innych ruchomych urządzeń będzie magazynowana i wykorzystywana np. do oświetlenia tego placu. Magazynowana w sztucznym drzewie energia uruchomi filtry i wentylatory by z powietrza wyłapywać dwutlenek węgla i przy pomocy ekologicznej żywicy magazynować ją i usuwać. W nocy nadmiar energii którą, zmagazynuje sztuczne drzewo ma służyć oświetleniu tak jak latarnia.
TREEPOD to na razie koncepcja, ale jak bardzo przypomina dawne marzenia o świecących drzewach, które zastąpią latarnie.


I. www.trendhunter.com
II. www.wikipedia.pl
III. ]www.sygnalizacjawahadlowa.pl
IV. www.globeko.pl
V. www.arthitectural.com
IV. www.cubeme.com

Jak ukryć podświetlenie taśmą LED?
Lampy solarowe, mechanizmy działania i zastosowanie w ogrodzie
Porównanie żarówek energoszczędnych

Co może łączyć zieloną murawę i dach?

O tym co może łączyć zieloną murawę i dach przekonaliśmy się niedawno dzięki byłemu prezesowi PZPN, ale nie o takie połączenie nam chodzi. Temat dotyczy ekologicznego, zielonego dachu. To nie tylko korzyść dla środowiska naturalnego, takie rozwiązanie pozwala maksymalnie wykorzystać raz zakupiony grunt zapewniając dodatkową przestrzeń. Jest to również idealny sposób "wpasowania" się w naturę.



Trawniki na dachach domów to wielowiekowa tradycja bardzo powszechna w krajach skandynawskich, a szczególnie w Norwegii. Mimo chłodnego klimatu trawniki na dachach sprawują tam się dobrze, nawet w północnych rejonach tego kraju, gdzie zimy są wyjątkowo długie i srogie. Zielony dach to w Norwegii dobrze zanana codzienność. Tym sposobem kryte są tam domy, zarówno w miastach, jak i na wsi. Podobnie wyglądają dachy przystanków autobusowych, fabryk, sklepów, zajazdów przydrożnych. Trawnikami pokryte są zarówno skromne domki rybaków jak i prestiżowe obiekty kultury - muzea, teatry, estrady. Dlaczego w zielonej w zasadzie nie zniszczonej industrializacją Norwegii rozwinęła się ta forma krycia dachu? Pewnie ma to związek z długimi zimami. Zwierzęta hodowlane pozbawione zimą świeżego pokarmu miały jego namiastkę na dachu domu. W domach zimą jest ciepło dzięki temu na dachach powstaje coś w rodzaju namiastki łąki w zimie, podgrzewanej ciepłem domu. Powracając do tematyki futbolowej - to taka swoista podgrzewana murawa.


W dzisiejszych czasach, gdy coraz więcej uwagi zwracamy na ekologię każde stworzenie przestrzeni biologicznie czynnej jest pożądane. Pomysł na przejęcie skandynawskiej tradycji z wykorzystaniem do tego dachów domów to nie tylko awangarda, ale i nowoczesne rozwiązanie wspierane przez czołowych architektów.

Oprócz tego że zielony dach przywraca środowisku teren zajęty przez wybudowany dom ma on również inne zalety. Dzięki dachowi pokrytemu trawą jest on cichszy, jest dużo większa termoizolacja. O ile tradycyjny dach nagrzewa się latem do 80 °C to zielony dach nigdy się nie nagrzeje do tej temperatury. W zimie ziemia i darń również w większym stopniu chroni dom przed mrozem. Dzięki temu zmniejszają się koszy klimatyzacji i ogrzewania. Dach zielony zwiększa trwałość pokrycia. Ograniczenie promieniowania UV, zmniejszenie naprężeń związanych z wahaniami temperatur zabezpiecza strukturę pokrycia dachu.

Od strony hydrologicznej zielony dach łatwiej absorbuje wodę zmniejszając jej odpływ. Dzięki temu można zastosować mniejszą średnicę dla rur spustowych. Rośliny na dachu wiążą pyły i substancje szkodliwe, zwłaszcza azotany, które zostają w sposób naturalny biologiczne przetworzone. Przy dużych powierzchniach budynku dachy mogą stać się rekreacyjnym terenem do wypoczynku. To w dużych aglomeracjach takich jak Nowy Jork jest wręcz pożądanym luksusem.

Adaptacja pomysłu skandynawskiego na zielony dach w naszym klimacie powoduje kilka różnic w konstrukcji. W Norwegii deszcze padają niemal codziennie. W Polsce deszcze latem to coraz częściej rzadkość co powoduje konieczność sztucznego zraszania roślin. Dach może być nachylony od 10 do 35 stopni. Wyróżniamy dwa systemy pokrycia dachu roślinnością. Ekstensywny i intensywny. Jest to związane z rodzajem roślin jakie chcielibyśmy zastosować, a w związku z tym dopasowania grubości podłoża do długości korzeni.


Dach trzeba zabezpieczyć przed przeciekaniem i przerastaniem korzeni. Oprócz tego musimy zabezpieczyć dach przed osuwaniem się ziemi i darni. Przy pochyłych dachach wskazane jest dodatkowe obelkowanie wzmacniające i siatki zabezpieczające, podobne do tych które są stosowane w ogrodzie przy dużych pochyłościach. Całość budowy zielonego dachu nie jest tak skomplikowana jak przy dachach tradycyjnych. Istnieje wiele firm wyspecjalizowanych w zakładaniu zielonych dachów. Dzisiejsze materiały izolacyjne dają duże możliwości w stosowaniu przeróżnych rozwiązań.

Trzeba przyznać, że i my mamy własne tradycje w zakresie zielonych dachów. Na niejednej wsi i dziś możemy spotkać nasze rodzime zabytkowe domy kryte ekologicznym dachem :).

 
Fot.
1) www.gardenpuzzle.pl
2) www.cleanenergy.multiply.com
3) www.budujemydom.pl
4) www.garnek.pl

Zobacz też:

Dlaczego warto stosować naturalne nawozy? 
Ekologiczny sposób na zadbany przydomowy trawnik
Akcesoria ogrodowe, wyposażenie ogrodu
Jak utrzymać zielony trawnik?

Opakowania PET (polietylenowe) i ich recykling

W segmencie opakowań soków, nektarów i napojów owocowych obserwuje się ostatnio tendencje zwiększania udziału opakowań PET, ponieważ producenci coraz chętniej inwestują w linię do rozlewu w technologii aseptycznej i tzw. barierowej, zastępując butelki szklane i pudełka z laminatów butelkami PET. Tendencja ta wynika z upodobań konsumentów, którzy oczekują produktów w wygodnych i lekkich opakowaniach.

Biorąc pod uwagę materiał opakowania, krajową sieć do pozyskiwania odpadów opakowaniowych, a także infrastrukturę techniczną i technologiczną do recyklingu, opakowania z PET wypadają korzystniej niż pudełka z laminatu. Wśród istotnych argumentów w tym zakresie, należy wymienić następujące:,

  • Opakowania PET stanowią jednorodne i wartościowe tworzywo polimerowe. Po zużyciu produktu, konsumenci zazwyczaj umieszczają je w pojemnikach do gromadzenia odpadów z tworzyw sztucznych bez zamknięcia, co sprawia, że prawie 100 % tworzywa można wtórnie przetworzyć; 
  • Średni poziom recyklingu butelek z PET w Polsce kształtuje się w granicach 30% , czyli jest wyższy, niż obligatoryjny poziom przewidziany dla opakowań z tworzyw sztucznych na rok 2014; 
  • Recykling materiałowy butelek PET jest realizowany przez wiele firm krajowych o znaczących zdolnościach przerobowych (w ostatnich latach uruchomiono kilka nowych linii przetwórczych). Zakres zastosowań PET z recyklingu jest coraz szerszy. Płatki lub regranulat mogą stanowić surowiec do produkcji wielu wyrobów, takich jak: folie, opakowania, taśmy, włókna, przędze poliestrowe, włókniny, tkaniny, płyty budowlane, itd. Dla przykładu z 5 zużytych butelek PET można wyprodukować t-shirt lub bluzę z polaru, z 10 butelek buty sportowe, a z 35 poliestrowy dywan ; 
  • Przepisy dotyczące odpowiedzialności producentów za odpady opakowaniowe obowiązują w Polsce od 2002 r., dlatego znacznie wzrosła świadomość mieszkańców w zakresie znaczenia selektywnej zbiórki w recyklingu odpadów opakowaniowych. Jednak informacja oraz dostępność pojemników do segregacji tworzyw sztucznych jest znacznie większa, niż w przypadku pudełek z laminatów; 
  • Łatwiej jest prowadzić zbiórkę odpadów opakowaniowych z PET z uwagi na znaczną masę takich odpadów oraz większą odporność na warunki otoczenia w porównaniu z poużytkowymi pudełkami wielomateriałowymi.


Biorąc pod uwagę względy związane z recyklinkiem i ekologią, marka Cappy zastąpiła dotychczasowe litrowe kartonowe opakowania swoich produktów butelkami PET. Walorem nowego opakowania jest przede wszystkim funkcjonalność – przeźroczyste butelki pozwalają widzieć produkt i kontrolować jego ilość w każdej chwili. Ponadto, materiał wykorzystany w nowych opakowaniach Cappy podlega w 100% recyklingowi. Takie rozwiązanie ułatwia segregację odpadów, a następnie ich sortowanie oraz ponowne przetwarzanie.

Tekst: prof. nzw. dr hab. inż. Hanna Żakowska, Centralny Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Opakowań w Warszawie

Zobacz też: Twórczy recykling. Moda na ekologiczną biżuterię z odzysku
Jak działa segregacja odpadów i jakie śmieci można recyklingować?

Ekologiczne sposoby transportu. Osły

Konstrukcja upodobań wizualnych człowieka mówi, że bardziej lubimy wszystko to co ma dużą głowę. Malarze malujący dzieci zawsze trochę przesadzają z wielkością twarzy. Lubimy małe zwierzątka u których głowa jest proporcjonalnie dużo większa od reszty ciała niż u dorosłych osobników. Jest jednak takie koniowate zwierzę, które zarówno jako młody osobnik jak i dorosły ma dużą głowę i przez to od razu wzbudza naszą sympatię. To osioł.


Osioł to ssak z rodziny koniowatych o małych wymaganiach pokarmowych i dużej odporności na brak wody. W stanie dzikim występuje już wyłącznie na terenie Afryki. Jednak jako zwierze udomowione można go spotkać na całym świecie. Pierwsze informacje o ośle jako zwierzęciu domowym pochodzą sprzed 6 tysięcy lat temu i dotyczą Doliny Nilu. Przypuszcza się, że wówczas zaczęła się krzyżówka osła domowego. Na zasadach selekcji wyhodowano wiele ras różniących się ubarwieniem, wielkością i temperamentem.

W wielu rejonach świata zwierzęta są podstawowym środkiem transportu. Dotyczy to rejonów, gdzie infrastruktura drogowa jest na niedostatecznym poziomie. W tradycyjnym transporcie zwierzęcym wykorzystywane są głównie konie, muły i właśńie osły, a na niektórych obszarach również bydło. Na terenach pustynnych wciąż niezwykle ważne są wielbłądy (dromadery i baktriany), na dalekiej północy zaś - renifery i psy. W Azji do celów transportowych wykorzystywane są także słonie indyjskie oraz jaki, natomiast w Andach – lamy.


W Piśmie Świętym zapisano "Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy (Księga Zachariasza 9,9)". Tak Biblia uhonorowała to zwierze służące Bogu i ludziom jako środek transportu którym jest po dziś dzień i to zarówno jako zwierze pociągowe jak i juczne. Szczególnie w obszarach górskich transport juczny oparty jest prawie wyłącznie na osłach i ma duże znaczenie, nawet polityczne.


Przykładem jest Afganistan, gdzie w 2009 roku osły brały czynny udział w przywracaniu demokracji w tym targanym przez wojny kraju, poprzez wożenie urn wyborczych z głosami w pierwszych demokratycznych wyborach. Osiołek może wieźć na sobie tyle ile waży, ale najczęściej przyjmuje się, że maksymalnie 50 kg. W terenach górskich, trudnodostępnych to jedyny osiągalny transport. Przekonał się do tego wydział oświaty w Meksyku, gdzie dzieciom zamiast gimbusów zaoferowano osiołki by na nich dojeżdżały do szkoły.


Wykorzystuje się przy tym rolę osła w ornoterapi. Kontakt dziecka z osłem niezwykle pozytywnie wpływa na jego rozwój psychiczny. Dziecko nie tylko może nawet zimą bezpiecznie dotrzeć do szkoły, ale przede wszystkim po szkole musi opiekować się osiołkiem nawiązując z nim więź. Jeszcze dalej w wykorzystaniu osła posunięto się w Izraelu.
 
Tam, aby uatrakcyjnić turystom zwiedzanie okolic Galilei oprowadza się ich siedzących na osiołkach. By ich jeszcze bardziej zaciekawić tym środkiem transportu wyposażono osiołki w hot spoty zapewniające bezprzewodową łączność z internetem. Turysta nie musi wyłącznie oglądać okolicy, ale może znajomym wysłać pozdrowienia, lub na bieżąco pogadać o walorach wizualnych okolicy.


Oprócz ważnego miejsca w Biblii osioł stał się też symbolem narodowym Katalonii. W tej krainie historycznej Hiszpanii można spotkać osła katalońskiego. Wyróżnia się ciekawym ubarwieniem i nieco dłuższym futerkiem w barwach kasztanowym, rudym lub czarnym. Z uszu wystają mu natomiast długie, faliste włosy w różnych barwach, najczęściej kremowe.
I tak od tysiącleci lat osły służą nam mimo, że samo słowo "osioł" może mieć raczej pejoratywne konotacje.

Fot.
1) www.hrod-beraht.blogspot.com
2) www.mariusztravel.com
3) www.990px.pl
4) www.tokfm.pl
5) www.fakt.pl
6) www.katalonia2010.republika.pl
7) www.cro.pl

Zobacz też:
Ile kosztuje utrzymanie konia?
Dlaczego warto stosować naturalne nawozy? 
Ekologiczny sposób na zadbany przydomowy trawnik

Naturalne filtry powietrza

O tym, że lasy są źródłem tlenu uczyliśmy się w szkole. Fotosynteza to wspaniała reakcja biochemiczna, gdzie silnikiem jest światło słoneczne, katalizatorem woda dostarczana korzeniom, a narzędziem rośliny przemieniające dwutlenek węgla w tlen. Tlen, który jest podstawą funkcjonowania organizmów żywych. Nie są to jednak jedyne funkcje roślin jakie mają do spełnienia w naszym świecie. Lasy można porównać do olbrzymich filtrów powietrza. Poprzez liście i szpilki wychwytują cząsteczki pyłów oraz sadzy, a także rozmaite szkodliwe substancje gazowe zanieczyszczające powietrze. Las jest również wielkim inhalatorem który nawilża i schładza powietrze.


Jak wiedzę o aktywnym działaniu roślin możemy wykorzystać w naszych domach?
Nasze babcie wiedziały co robią, zapełniając parapety okien paprotkami i fikusami. Wierzyły, że rośliny korzystnie oddziałują na powietrze w domu. Dziś to intuicyjne przeświadczenie babć potwierdzają badania naukowców. Specjaliści od fitoremediacji, czyli mało jeszcze znanej dziedziny wiedzy zajmującej się wpływem roślin na nasze otoczenie nie mają wątpliwości, że nic tak dobrze nie oczyści powietrza w zamkniętych pomieszczeniach jak rośliny domowe. Wysuwa się wniosek że nic tak nie leczy "syndromu chorego domu" jak rośliny doniczkowe.

Zauważono że mikroorganizmy żyjące w glebie roślin doniczkowych znacznie poprawiają jakość pozbawionych wentylacji pomieszczeń, redukując ilość szkodliwych, lotnych związków organicznych. Obecność w zamkniętych pomieszczeniach popularnych roślin doniczkowych, choćby skrzydłokwiatu (Spathiphyllum clevelandii) czy kencji (Howeia forsteriana) poprawia znacznie jakość powietrza, zmniejszając w nim poziom lotnych związków organicznych(z ang. - VOCs). Związki organiczne, w tym - cząsteczki benzenu i heksanu. W dużych stężeniach związki te są dla ludzi toksyczne. W niskich stężeniach występują w większości zamkniętych pomieszczeń, zwłaszcza w budynkach nowych lub niedawno odnawianych. Związki te pochodzą m.in. z farb, wykładzin i nowych mebli. Ze wstępnych badań wynika, że z pomieszczenia o bardzo słabej wentylacji rośliny doniczkowe, a właściwie związane z nimi mikroorganizmy, skutecznie usuwają od 10 do 20% szkodliwych związków.

2.
Badanie prowadzą równolegle naukowcy na całym świecie. Najbardziej znane są wyniki z University of Technology w Sydney oraz naukowców amerykańskich działających od 1989 roku na zlecenie NASA, ktore są związane z budową Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wybudowano szczelnie zamknięte zielone laboratorium, które nazwali Biohome. Przy jego drzwiach umieszczono czujniki mierzące poziom lotnych związków organicznych. Na początku wykazywały one obecność zanieczyszczeń w powietrzu, jednak ich poziom radykalnie się zmniejszył, kiedy w Biohome postawiono doniczki z zielenią. Okazało się że wiele roślin, które oczyszczają powietrze, jest dostępnych w zwykłych kwiaciarniach: np. zielistka, sanseweria, filodendron i dracena.

Efektem tych prac było opublikowanie w 1999 roku w książce „How to Grow Fresh Air” listy 50 najzdrowszych dla człowieka roślin domowych. Wykaz ten jest wciąż poszerzany, np. w 2007 roku naukowcy z University of Georgia dopisali do niego cztery gatunki: czerwony bluszcz, hoję, trzykrotkę purpurową oraz asparagus gęstokwiatowy.

Z badań australijskich udowodniono dlaczego do pokojów z monitorami nalepiej nadaje sie figowiec sprężysty, cleistocactus, a pomieszczeniach zagrzybionych najbardziej nadaje się adiantum, bo ma własności grzybobójcze.

3.
Ponad to takie rośliny jak wężownica, palma areka i epipremnum są najlepszymi oczyszczaczami powietrza przy czym wężownica (sansewiera) wytwarza tlen nawet w nocy co przydaje się w sypialniach. Podobnie jak kaktus bożonarodzeniowy i aloes.

Rośliny doniczkowe w naszym domu mogą więc wydatnie "poprawić atmosferę". :) W zasadzie wszystkie kwiaty jakie spotykamy w kwiaciarniach mogą nam służyć nie tylko do dekoracji. Nawet gwiazda betlejemska czy begonia.

4.
Dlaczego rośliny wykształciły takie umiejętności? Łatwo się domyślić. Rosnąc w swoim naturalnym środowisku są na stałe przytwierdzone korzeniami do podłoża. Nie mogąc zmienić lokalizacji na bardziej korzystną, musiały wypracować metody radzenia sobie z jego uzdatnianiem. Proces ten trwa od milionów lat, kiedy atmosfera była pełna toksyn. Wtedy to rośliny nauczyły się przyciągać trucizny do liści, a następnie absorbować je i rozkładać lub wydalać do gleby przez korzenie. Dzięki temu powietrze wokół rośliny ciągle się oczyszcza.

Fot:
2. popsci.com
3. swiatkwiatow.pl
4. superogrod.pl


Zobacz też:
Jak ekologicznie odżywić rośliny doniczkowe

Skuteczny sposób nawadniania kwiatów doniczkowych
Jak zasadzić avocado
Ozdoby i dodatki do kwiatów

Coke Live Music Festival – najbardziej ekologiczny festiwal muzyczny

Nie zatrzymuj, przetwarzaj.
Coke Live Music Festival to jedna z najważniejszych imprez muzycznych w Polsce, która od początku swojego istnienia, czyli 2006 roku, przyciągnęła już przeszło 155 tys. młodych ludzi. 11 i 12 sierpnia już po raz siódmy Coke Live Music Festival dostarczy solidną dawkę dobrej muzyki i niezapomnianych wrażeń. Od 2009 roku wydarzeniu towarzyszy ciesząca się ogromną popularnością ekologiczna akcja Coca-Coli „nie zatrzymuj. przetwarzaj”, która edukuje młodzież na temat recyklingu
i zachęca do segregacji odpadów.

Celem akcji Coca-Cola „nie zatrzymuj. przetwarzaj” jest popularyzacja segregacji odpadów oraz uświadamianie młodym ludziom, że każda plastikowa butelka PET nie jest odpadem, ale cennym surowcem i może mieć dalsze życie, dzięki przetworzeniu, np. w czapkę lub torbę. Na terenie festiwalu rozmieszczone zostaną specjalne punkty, w których zebrane plastikowe lub papierowe kubki po napojach, będzie można wymienić na unikalne gadżety Coca-Coli wykonane w 50% z przetworzonych butelek PET. W poprzednich latach w akcji ekologicznej „nie zatrzymuj. przetwarzaj” zbierano od 77% do około 90% wszystkich kubków dostarczonych na teren festiwalu. W tym roku każdy uczestnik akcji będzie mógł wymienić zgromadzone 50 kubków na torbę na ramię, 40 na koszulkę, 30 na czapeczką, a oddanie 20 kubków będzie nagradzane smyczą na szyję. Wszyscy chętni mogą także wziąć udział w związanych z ekologią zabawach, quizach i konkursach.

W wielu obszarach, deklarowana świadomość ekologiczna Polaków jest stosunkowo wysoka.
84 % osób biorących udział w badaniu Ministerstwa Środowiska* uważa, że człowiek poprzez swoje indywidualne działania ma wpływ na stan zasobów naturalnych. Jednocześnie 45% Polaków deklaruje, że regularnie segreguje odpady, a 17%, że robi to sporadycznie. Oznacza to, że segregacją śmieci zajmuje się ponad 60% z nas. 84% osób twierdzi, że sortowanie śmieci powinno być obowiązkowe, a 94% uważa, że ich wywożenie w niedozwolone miejsca powinno być karane surowiej niż dotychczas. Świadomość ekologiczna Polaków przez ostatnie 3 lata bardzo dojrzała, w 2009 roku 45% Polaków w ogóle nie interesowało się zagadnieniami ekologicznymi**.

Edukację ekologiczną firmy systemu Coca-Cola prowadzą wraz z partnerami – organizacją odzysku Rekopol oraz z Fundacją na Rzecz Odzysku Aluminiowych Puszek po Napojach Recal.

Edukacyjna akcja ekologiczna „nie zatrzymuj. przetwarzaj.” jest elementem strategii społecznej odpowiedzialności biznesu firm systemu Coca-Cola w Polsce. Obejmuje ona takie obszary jak ochrona zasobów wodnych oraz odzyskiwanie i recykling odpadów. Coca-Cola dąży do stworzenia obiegu zamkniętego opakowań i przetwarzania zużytych opakowań na nowe. Firmy systemu Coca-Cola zmniejszają ilość generowanych odpadów zwiększając efektywność produkcji i stosując segregację, inwestują również w technologie i systemy odzysku zużytych opakowań. W latach 2001-2011 w polskich zakładach Coca-Cola zużycie wody na litr wyprodukowanego napoju spadło o 38%, a odsetek odpadów produkcyjnych, które poddane zostały recyklingowi wyniósł 97%. Redukowana jest również stopniowo waga opakowań. Na przykład w 2008 roku ograniczono wagę opakowań napojów gazowanych w zależności od ich typu od 5% do 11%, a w 2009 roku zmniejszono wagę butelki PET na wodę o pojemności 0,5l. o 20%, zaś w 2010 r. wprowadzono nowy typ zamknięcia w opakowaniach PET, co pozwoliło m.in. na dalszą redukcję wagi od 4% do 8% w zależności od typu butelki. W 2011 roku wprowadzono na rynek naturalną wodę mineralną Kroplę Beskidu w nowej butelce zawierającej o 20% mniej plastiku, zmiejszając tym samym emisję dwutlenku węgla o ok. 13%.
Więcej informacji na temat strategii zrównoważonego rozwoju firm systemu Coca-Cola można znaleźć na stronie: www.cocacola.com.pl

* Badanie świadomości i zachowań ekologicznych mieszkańców Polski (badanie eksploracyjne), przeprowadzone
w 2011 r. na zlecenie Ministerstwa Środowiska. Badanie zostało zrealizowane metodą wywiadu indywidualnego wspomaganego komputerowo (CAPI); na losowej ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat liczącej 1004 osoby. Maksymalny błąd oszacowania w badaniu wynosi
+/-3,1%.

**Świadomosć ekologiczna Polaków - zrównoważony rozwój – raport z badań 2009 r, dr Artur Bołtromiuk, Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN

Czym są zielone strefy w miastach?

Unia Europejska stara się dbać o środowisko naturalne państw członkowskich, zobowiązując każde z nich do przestrzegania określonych dyrektyw "ekologicznych".

Polska przyjęła już cały szereg unijnych rozwiązań dotyczących np. utylizacji odpadów. Wstępując w poczet członków UE dostaliśmy wsparcie finansowe, które zostało przeznaczone na budowę oczyszczalni ścieków, zakładów utylizacji czy wysypisk śmieci. Pozwoliło to polepszyć jakość środowiska w którym żyjemy.

Jedną ze sztandarowych dyrektyw dbających o środowisku Unii Europejskiej jest ta dająca podstawę to tworzenia tzw. stref ekologicznych. Europejskie wytyczne dotyczące wartości granicznych emisji (śr. 50 mg pyłu/1 m3 w ciągu 35 dni) zobowiązują urzędy do stworzenia w miastach stref ochronnych, "zielonych".

Niemiecki przykład
Jednym z pierwszych krajów, które dostosowały dyrektywę do prawa narodowego i wprowadziły ją w życie były Niemcy (początki wdrażania sięgają roku 2002). W Niemczech strefy ekologiczne są faktem od początku 2008 roku. Obecnie nakazem objętych jest 42 gmin. Wszystko to ma na celu ograniczenie emisji szkodliwych związków obecnych w spalinach oraz redukcję stężenia tlenku węgla w powietrzu.

Nalepki
Na drogach prowadzących do miast i gmin ze strefami zielonymi powinny znajdować się specjalne znaki. Informują one o tym, jakiego koloru nalepkę musi posiadać pojazd, by wjechał do strefy miejskiej wolnej od spalin. Pojazdy podzielone są na trzy klasy (na podstawie danych z dowodu rejestracyjnego) i otrzymują odpowiednią nalepkę (zieloną, żółtą lub czerwoną, odpowiednio ponumerowaną - 2,3 lub 4).


Jeśli dany pojazd spełnia normy emisji pyłów, oznaczony zostanie przyklejoną w prawym rogu przedniej szyby nalepką. Będzie na niej wpisany numer rejestracyjnym, a wjazd do strefy odbędzie się bez przeszkód. Jeżeli pojazd nie zmieści się natomiast w wartościach przewidzianych w tabelce (w dopuszczalnych wartościach emisji szkodliwych substancji) będzie trzeba zaparkować go na przedmieściach miasta i udać się do obszaru strefy ekologicznej środkiem komunikacji miejskiej. Niezastosowanie się do tych przepisów może być ukarane mandatem. Nalepka dotyczy wszystkich pojazdów; krajowych jak i tych z zagranicy.

W niektórych gminach niemieckich wprowadzono wprowadzono strefy ekologiczne II stopnia. Oznacza to, że na obszar strefy ekologicznej "zielonej" mogą wjeżdżać samochody, które posiadają nalepkę w kolorze zielonym (najniższa emisja spalin). Dla pojazdów należących do innej grupy emisji obowiązuje całkowity zakaz poruszania się.

Źródło zdjęcia:
http://www.dekra.pl

Zobacz też:
Warsztaty i serwisy samochodowe
"Zielona klasa" ekologiczną furtką do lepszego poznania przyrody

GMO – wspaniała przyszłość czy zagłada?

Lawinowy wzrost liczby ludności na świecie wywołał ogólnoświatową panikę.
Pomyślmy tylko, że w 1850 roku było nas zaledwie miliard. Sto lat później liczba ludności wynosiła już 2,5 miliarda, by w ciągu jednego pokolenia w roku 1990 ulec podwojeniu i osiągnąć 5,2 mld ludności. Jedynaście lat wystarczyło by liczba ludności na świecie w 1999 roku zwiększyła sie o kolejny miliard. W listopadzie 2011 roku naszą planetę zamieszkiwało już 7 miliardów ziemian. Jednym z wyzwań zwiazanym z tak szybkim przyrostem ludności stała się konieczność zwiększenia ilości produkowanej żywności.

Od kiedy człowiek przestał zajmować się zbieractwem i polowaniem na dzikie zwierzęta, stał się rolnikiem i hodowcą. Od tego czasu zachodził nieustanny rozwój produkcji rolnej. Selekcja odmian, płodozmian, nawożenie, walka z pasożytami i chorobami roślin oraz zwierząt wystarczała zapotrzebowaniu na żywność przez wieki. Równolegle do rozwoju rolnictwa pojawił się przemysł spożywczy i biotechnologia.

Już 6000 lat p.n.e. nauczono się wykorzystywać drożdże przy produkcji piwa, wina, chleba. Kwas mlekowy jako przyspieszacz do produkcji jogurtów i sera był wykorzystywany w Chinach już 4000 lat p.n.e! Jednak o biotechnologii jako nauce zaczęto mówić dopiero od 1919 roku. O ile selekcja nasion była prostą metodą ingerencji w naturę o tyle prace nad genetyką dały możliwość modyfikacji gatunków. W 1953 roku opisano strukturę DNA.W 1972 odkryto, że DNA podobne do ludźkiego mają zwierzęta takie jak szympansy czy goryle. Na początku głównym kierunkiem pracy nad genami była medycyna. W 1980 roku uzyskano dzięki temu insulinę. Inną dziedziną biotechnologii była chęć sztucznego wyhodowania istoty żywej. Tak w 1997 roku sklonowano owcę. Równolegle zajmowano się genetycznym modyfikowaniem roślin GMO.

Organizmy modyfikowane genetycznie w skrócie GMO (ang. Genetically Modified Organisms) to organizmy w których geny zostały celowo zmodyfikowane przez człowieka. Pierwsze laboratoryjne modyfikacje powstały w 1974 roku. W 1986
dotyczyły już upraw polowych tytoniu, a w 1994 po raz pierwszy dopuszczono do sprzedaży pomidory modyfikowane genetycznie.

Modyfikacje, jakim podlegają organizmy można podzielić na trzy grupy:

- zmieniona zostaje aktywność genów naturalnie występujących w danym organizmie,
- do organizmu wprowadzone zostają dodatkowe kopie jego własnych genów,
- wprowadzany gen pochodzi z organizmu innego gatunku (organizmy transgeniczne).


Pracom nad genetyką zaczęły towarzyszyć coraz głośniejsze protesty natury etycznej. Pojawiło się pytanie: Czy człowiek ma prawo ingerować w to co stworzyła natura, lub jak twierdzą wierzący – Bóg? Jakie mamy prawo sztucznie poprawiać dzieło stwórcy? Możemy również zapytać po co stwórca dał człowiekowi rozum i naturę? Być może po to by ją wykorzystywać zgodnie ze swoimi potrzebami i poszanowaniem innych istot żyjących.


Modyfikacje roślin uprawnych polegają przede wszystkim na wprowadzeniu lub usunięciu z nich określonych genów. Ma to na celu zwiększenie odporności na herbycydy i szkodniki, zwiększenie odporności na infekcje wirusowe, bakteryjne i grzybowe, uodparnia na zmiany klimatyczne, przedłużenie trwałości owoców, poprawia skład kwasów tłuszczowych oraz aminokwasów i białek, usuwa toksyny i związki utrudniające przyswajanie składników odżywczych, zwiększa zawartość substancji niezbędnych dla zdrowia.

Na świecie najczęściej modyfikowanymi roślinami są: kukurydza, pomidory,
soja, ziemniaki, bawełna, melony, tytoń. W Europie najczęściej modyfikuje się: kukurydzę, rzepak, buraki cukrowe, ziemniaki.

Modyfikacje genów zwierzęcych zwierząt nie są tak popularne jak roślin, głównie ze względu na sam proces modyfikacji i trudności z nim związane. Modyfikacje takie mają głównie na celu pozyskanie zwierząt o pożądanych cechach. Najczęściej jednak modyfikacja genetyczna zwierząt jest związana z przemysłem farmaceutycznym.

Zagrożenia, jeśli chodzi o modyfikacje genetyczne są dwojakiego rodzaju. W Polsce 70 % soi która trafia jako pasza dla zwierząt jest już zmodyfikowana genetycznie. Nie wiemy jednak w jakim stopniu i czy w ogóle mięso zwierząt, które były karmione roślinami GMO różni się od mięsa zwierząt karmionych zwykłymi paszami. O ile w mięsie nie jesteśmy w stanie wykryć ze 100% pewnością GMO o tyle pyłki roślin zmodyfikowanych zawartych np. w miodzie są do wykrycia. Dodatkowo naukowcy badają czy nie ma korelacji między wymieraniem pszczół, a uprawami GMO. Coraz częściej przebija sie opinia, że pyłek roślin zmodyfikowanych genetycznie jest zabójczy dla pszczół. Dotyczy to szczególnie kukurydzy zmodyfikowanej transgenicznie. Skoro giną pszczoły to co z innymi istotami żywymi?

Z jednej strony walczymy o większe klatki dla kur by bezstresowo znosiły jajka z drugiej strony na wigilię podajemy karpia z genami ludzkimi. Najbardziej przeraża, że technologia produkcji żywności wykorzystująca GMO tak naprawdę ma niewiele lat, a skutki jakie może wywołać moga pokazać się w przyszłości. Przypominamy sobie jakie zawirowania w przyrodzie na świecie spowodowało masowe używanie pestycydów.
Wracając do przyczyny dlaczego tak gwałtownie przemysł spożywczy zajął się produkcją roślin opartych o GMO powinniśmy zauważyć, że obecnie tempo wzrostu ludności na świecie ustabilizowało się, a nawet w wielu krajach wykazuje tendencje spadkowe. Wynika to z rozwoju świadomości społeczeństw w wielu krajach, względami konformizmu preferującego wygodę życia, a także problemami z niepłodnością stanowiącą w wielu krajach poważny problem społeczny.
Zdaniem przedstawicieli koalicji „POLSKA WOLNA OD GMO”, niepłodność społeczeństw może być wywołana spożywaniem żywności zmodyfikowanej genetycznie.

Zobacz też:
Życie ekologiczne to też oszczędzanie żywności
Soki w kartonach, szklanych butelkach czy z sokowirówki - które lepsze? Czy warto kupować gotowe soki czy samemu wyciskać owoce?
Co to jest żywność funkcjonalna?
Który olej roślinny wybrać?

Skuteczne sposoby na chwasty w ogrodzie

Każdy właściciel ogrodu z pewnością spotkał się z problemem chwastów. Problem ten może mieć różne poziomy, od zwykłej frustracji koniecznością plewienia roślin, do całkowitego zachwaszczenia niepielęgnowanej działki. Na szczęście sposobów na chwasty jest wiele, opisanych na niezliczonych serwisach z poradami ogrodniczymi. Rozwiązanie problemu zależy od jego skali i rodzaju:

Zachwaszczona cała działka

Zachwaszczona działkaProblem ten dotyczy działek, które nie były pielęgnowane przez dłuższy czas lub łąk, na których budujemy nowy dom. W takim przypadku najlepiej jest podejść do problemu kompleksowo i zająć się całością działki - usuwając wszystkie rośliny i w ich miejsce sadząc nowe (czy siejąc docelowy trawnik). Pierwszym sposobem na pozbycie się roślin jest głębokie przekopanie całej działki, co spowoduje odcięcie dostępu roślin do światła słonecznego. W podobny sposób działkę możemy odchwaścić poprzez nawiezienie warstwy 20-30 cm nowej ziemi (w ten sposób stare rośliny zginą pod nawiezioną ziemią). Innym sposobem może być skorzystanie z chemii - dobrym środkiem jest Roundup, który wnika do roślin przez liście i niszczy je od środka, dzięki czemu już po krótkim czasie możemy w miejscu starych roślin posadzić nowe (ziemia nie jest wtedy skażona).

Ogród z włókniną i korąChwasty przy krzewach i roślinach pojedynczych

Jeżeli problem chwastów dotyczy obrastania roślin pojedynczych (na przykład tuj, czy truskawek), wtedy dobrym rozwiązaniem będzie odcięcie chwastom dostępu do światła słonecznego oraz zablokowanie nasionom dostępu do gleby. Sposobem może być zastosowanie włókniny, która przepuszcza powietrze i wodę, ale nie pozwala na wzrost roślin pod nią. Wystarczy otoczyć włókniną krzewy, aby w ich pobliżu nic innego nie wyrosło. Podobnym sposobem jest zastosowanie kory lub żwiru (warstwa min. 5 cm). Należy jednak pamiętać, że kora zakwasza ziemię i nie nadaje się dla wszystkich roślin.

Indywidualne podejście

Oczywiście najlepszym indywidualnym podejściem dla pozbycia się chwastów jest ich wyrwanie z ziemi. Tu też należy jednak pamiętać o kilku regułach. Przede wszystkim musimy uzmysłowić sobie, że część chwastów roznosi się poprzez rozsiew nasion, a część poprzez rozrost korzeni. Aby więc ograniczyć przyrost tych pierwszych, wystarczy stopniowo pozbyć się ich z działki, tak, aby w pobliżu nie było żadnych źródeł nasion (dotyczy to też sąsiadów). Pozbycie się tych drugich może być bardziej skomplikowane. Przy wyrywaniu musimy uważać, aby nie przerwać korzeni - aby wyciągnąć całą roślinę. Jeżeli część zostanie, wtedy bardzo prawdopodobne jest, że się dalej będzie rozmnażać. Dobrym sposobem jest wcześniejsze spulchnienie ziemi lub użycie wideł, tak aby wyciągnąć całą roślinę.

Zobacz też:
Jak zrobić kompostownik
Fontanny ogrodowe

Źródła zdjęć:
http://naszgolonog.net/mala_gora/trawy_krzewy.6.htm
http://blogwogrodzie.pl/2011/06/czy-warto-stosowac-agrowloknine-na-rabatach/

Ogrody działkowe ostoją spokoju w miastach

Rodzinne ogrody działkowe w Polsce to według ustawy tereny zielone, których funkcja polega na kształtowaniu otoczenia człowieka, pozytywnym wpływie na warunki ekologiczne w miastach i ochronie przyrody.

W Polsce mamy obecnie około 5000 ogrodów działkowych, które zajmują blisko 44 tysiące hektarów. Jest to ogromna ilość gruntów, które są pod opieką Polskiego Związku Działkowców. Samych działkowców skupionych w tym związku w Polsce jest bardzo wielu. Można stwierdzić, że każdy ogródek działkowy / rekreacyjny ma jednego „właściciela” a część z nich ma więcej właścicieli (małżeństwa). Grupa działkowców skupia w sobie nauczycieli, wojskowych, kolejarzy i wiele innych społeczności. Na działkach wypoczywają rodziny, grupy przyjaciół, więc liczba osób korzystających z tego rodzaju wypoczynku jest bardzo duża.

Posiadanie ogrodu działkowego pozwala na bardzo aktywny wypoczynek. Każdy działkowy ogrodnik wie, jak wiele pracy wymaga opieka nad nawet najmniejszym skrawkiem ziemi. Praca fizyczna jest jednak na działce przyjemnością. Każdy ogrodnik działkowy wie, że praca fizyczna „u siebie” jest przyjemnością. Wszyscy nowi działkowcy chętnie korzystają z porad starszych i doświadczonych działkowiczów, albo szukają porad ogrodniczych online.

W ostatnim czasie coraz większa grupa ogrodników działkowych to ludzie młodzi, studenci, osoby rozpoczynające karierę zawodową. W wyniku stosunkowo niskich kosztów posiadania ogrodu działkowego, są one wśród nich bardzo popularne. Osoby, które nie mają domu z terenem zielonym, a nie chcą w weekendy spędzać wolnego czasu w ciasnych mieszkaniach, wybierają działki. W kilka minut od miasta można znaleźć się w bardzo przyjemnym miejscu, z bujną roślinnością i spokojem. W dzisiejszych czasach, kiedy życie jest ciągłym biegiem, każdy chce mieć miejsce, w którym może zwolnić, zastanowić się, przemyśleć codzienne problemy i odciąć się od spraw nieprzyjemnych.

Niektóre osoby uważają, że działki to coś „mało poważnego”. Aby zmienić ich zdanie, wystarczy zaprosić ich na jeden weekend, zrobić grilla i przespacerować się wieczorem po spokojnej okolicy. Od razu nastawianie tych osób się zmieni i będą stałymi gośćmi na naszej działce. A może kupią własną i staną się weekendowymi sąsiadami.

Zobacz też:
Porady ogrodnicze
Jak dbać o przydomowy trawnik
Jak taniej podlewać ogród
Ile można zaoszczędzić wykorzystując deszczówkę

Na czym polega carpooling?

Początki carpoolingu sięgają lat pięćdziesiątych XX wieku. W Stanach Zjednoczonych i Europie ta forma podróżowania stała się jednak szczególnie popularna w latach siedemdziesiątych. Sama nazwa - carpooling, znana jest także pod nazwą e-autostopu. Trzeba tu jednak dokonać pewnego rozróżnienia. Autostop jest spontaniczny i zwykle bezpłatny, w przypadku carpoolingu kierowca i pasażer umawiają się na przejazd z wyprzedzeniem, poza tym w grę wchodzi zwrot części kosztów podróży. Słowo carpooling pochodzi z języka angielskiego i oznacza w wolnym tłumaczeniu “wypełnij auto”. :)

Carpooling to oferowanie przejazdów i korzystanie z wolnych miejsc w samochodach innych osób. Idea carpoolingu polega na podziale kosztów przejazdu, na które składają się przede wszystkim koszty samego paliwa, ale także opłaty za parking, przejazd autostradą czy wypożyczenie samochodu z wypożyczalni. Trzeba w tym miejscu koniecznie wspomnieć o możliwości nawiązania nowych, ciekawych znajomości czy spędzenia czasu w miłym towarzystwie podczas wielogodzinnej podróży. Corpooling niekoniecznie dotyczyć musi nieznających się wzajemnie osób – regularne wspólne powroty z pracy tym samym samochodem to także carpooling. Coraz bardziej popularne w Polsce staje się jednak korzystanie z wolnych miejsc w samochodach także na dłuższych trasach, np. w okresie świąt czy w podczas dojazdów na koncerty i festiwale. Poza kwestiami praktycznymi docenić należy korzyść dla środowiska naturalnego, bo mniej samochodów na drogach to zanieczyszczeń.



W niektórych krajach silna potrzeba redukcji zanieczyszczeń powodowanych przez transport samochodowy zaowocowała zmianami w organizacji ruchu drogowego. W Stanach Zjednoczonych można spotkać nawet specjalnie wydzielone pasy dla samochodów przewożących co najmniej 2-3 osoby, tzw. pasy HOV (ang. High Occupancy Vehicle). W Europie natomiast coraz częściej można spotkać się ze specjalnie wydzielanym im miejsc parkingowych. Carpooling jest uważany za ważny element polityki zrównoważonego transportu oraz ponieważ przyczynia się do zmniejszenia emisji spalin. Dzięki wieloosobowym przejazdom zostaje również zredukowana liczba pojazdów na drogach, zatem stają się one bardziej drożne.

Zasada działania jest bardzo prosta: zainteresowani taką formą współpracy kierowcy oraz pasażerowie publikują oferty przejazdów i zapytań o wolne miejsca. Osoby, które wybierają się w tym samym kierunku o tej samej porze, kontaktują się z ogłoszeniodawcą, aby omówić szczegóły wspólnego przejazdu. Obie strony ustalają wszelkiego rodzaju szczegóły - przede wszystkim czas i miejsce spotkania, a także kwestie podstawowe; podział kosztów podróży oraz wszelkie inne detale (miejsce na bagaż, możliwość zabrania ze sobą kota lub psa czy palenia papierosów etc.). Następnie spotykają się ze sobą w umówionym dniu w konkretnym miejscu i wspólnie odbywają podróż.

Carpooling nie zawsze musi dotyczyć całej podróży. Szczególnie w przypadku szczególnie długich tras, pasażerowie często towarzyszą kierowcy tylko na konkretnych odcinkach, a ich udział w kosztach obliczany jest na podstawie liczby przejechanych kilometrów. Ogłoszenie o oferowaniu lub poszukiwaniu wolnego miejsca w samochodzie można zamieścić w różnych miejsca, kreatywność w tym względzie ogranicza w zasadzie jedynie wyoraźnia (tablice ogłoszeniowe, potale, fora dyskusyjne, itp.). Choć idea carpoolingu w Polsce jest stosunkowo malo znana to już zdobywa popularność, powstało już kilka serwisów internetowych, na których pasażerowie i kierowcy mogą wyszukać i zamieszczać ofery przejazdów. Jedna z najpopularniejszych baz - wyszukiwarek przejazdów wg. trasy i daty to www.carpooling.pl.

Źródło zdjęcia: http://studyabroad.universiablogs.net/files/carpool_image.jpg

Zobacz też: 
Ekologiczny transport alternatywą dla ruchu samochodowego w mieście
Jak działa samochód hybrydowy?
Jak jeździć ekologicznie? Jak oszczędzać paliwo

Jak działają solarne lampy ogrodowe?

Każdy posiadacz ogrodu chciałby, by jego zielone królestwo wyglądało imponująco nie tylko za dnia, ale również wieczorem. Idealnym sposobem na podkreślenie jego uroków jest zastosowanie lamp solarnych, które pozwolą stworzyć niezwykły spektakl światła i cienia. Dzięki nim możemy wyeksponować ciekawe zakątki, dodać charakteru naszym roślinnym aranżacjom i stworzyć ciekawy wizualny efekt. Bogactwo kształtów i barw lamp na energię słoneczną pozwala zaaranżować je praktycznie wszędzie. Mogą choćby posłużyć do stworzenia miłych dla oka świetlnych akcentów, np. podświetlenia tarasowych schodów, ogrodowych ścieżek, wejścia do domu czy oczek wodnych. Wybór solarnych lamp do ogrodu jest na tyle bogaty, że każdy znajdzie coś dla siebie. W zależności od potrzeb czy fantazji, możemy pokusić się o lampy np. imitujące kamienie lub mające kształt krasnali, motyli czy lilii wodnych. Należy jednak pamiętać, by nie przesadzić z ilością światła, gdyż wówczas możemy uzyskać efekt odwrotny do zamierzonego.

Ogrodowe lampy solarneJak działają lampy solarne?

Lampy solarne to idealne rozwiązanie do każdego ogrodu – są niedrogie, łatwe w obsłudze, ekonomiczne i ekologiczne. Zasada ich działania jest bardzo prosta. W ciągu dnia „łapią” energię słoneczną, którą magazynują w akumulatorach. Zatrzymana energia używana jest do zasilania lamp po zmroku. Wykorzystuje się w nich diody LED, a nie tradycyjne żarówki, które są bardziej energochłonne. Dlatego lampy tego typu świecą rozproszonym, łagodnym światłem, o białej barwie. Prawidłowo naładowana lampa na energię słoneczną pozwala nam cieszyć się swoim światłem średnio przez 8 godzin. Jednak należy pamiętać, że czas jej pracy zależy od kilku czynników: miejsca zainstalowania, zachmurzenia, pory roku. Dlatego już na początku warto pomyśleć o wybraniu najbardziej nasłonecznionych partii ogrodu. Obecnie dostępne są również lampy wyposażone w czujnik, dzięki któremu same zaczynają świecić, gdy zapada zmrok.

O czym warto pamiętać

By lampy solarne mogły spełniać swoją rolę i jak najdłużej tworzyć niepowtarzalną aurę w naszym ogrodzie, powinniśmy stosować się do kilku zasad. Przede wszystkim musimy się dokładnie zastanowić, gdzie chcemy je umieścić i które elementy ogrodu pragniemy rozjaśnić. Nie powinniśmy ustawiać lamp w pobliżu sztucznych źródeł światła, czyli ulicznej latarni czy oświetlenia tarasu, gdyż może to utrudnić prawidłowe włączenie lamp po zmroku. Przy rozmieszczaniu lamp solarnych należy również zachować odpowiednią odległość, zazwyczaj wystarczy 1,5 m. Zbyt bliskie ich ustawienie może powodować migotanie. Oczywiście nie możemy zapomnieć o regularnym przecieraniu obudowy lamp, aby mogły bez problemu chłonąć energię słoneczną.

Zobacz też:
Lampy solarne ogrodowe
Czy kolektory słoneczne się opłacają?
Jak zrobić kompostownik?
Ile kosztuje 1 kWh prądu?

Biokominek - sposób na ekologiczne ocieplenie wnętrza?

Co do zasady biokominek jest "zasilany" płynnym lub żelowym paliwem na bazie alkoholu. Paliwo na bazie alkoholu (przeważnie etylowego) spala się nie wytwarzając żadnego dymu, ani zapachu. W odróżnieniu od tradycyjnego kominka, w biokominku po wypaleniu miarki płynu lub żelu w palenisku nie pozostaje popiół. Charakterystyczną cechą biokominkow jest to że nie wymagają instalacji kominowej. W związku z tyn ciepło powstałe w procesie spalania nie wydostaje się przez komin, lecz pozostaje w pomieszczeniu.

Biokominki dzielą się na:

- żelowe – opalane gotowymi wkładami zawierającymi porcję żelu (najpopularniejsza forma to puszka) lub z paleniskiem do uzupełniania zżelowanym płynem z większego zbiornika;
- zasilane paliwem płynnym - – wyposażone w zamontowane na stałe palenisko, które uzupełnia się biopaliwem z butelki lub poręcznego kanistra.

Budowa przykładowego biokominka: Większość biokominków wykonywana jest głównie ze stali pokrywanej różnego rodzaju farbami i lakierami odpornymi na wysokie temperatury. Oprócz stali elementami konstrukcyjnymi mogą również być szkło, MDF, beton, kamień.

Poszczególne elementy biokominków to:

1. obudowa odporna na ciepło powstałe podczas użytkowania,
2. elementy obudowy nie stykają się bezpośrednio z elementami paleniska,
3. stabilna i mocna konstrukcja,
4. szklany cylinder lub szklana osłona
5. optymalna grubość szkła gwarantuje większą wytrzymałość
6. odpowiednio dostosowane krawędzie zabezpieczają przed skaleczeniem
podstawa:
7. podkładki zabezpieczają przed zarysowaniem powierzchni, na której stoi produkt
8. elementy wystawione na działanie wysokich temperatur wykonane są z niepalnych materiałów
9. mocna konstrukcja
10. biopalenisko.

Biokominki mogą być sterowane nawet za pomocą pilota. Funkcja nalewania paliwa, zapalania i gaszenia ognia jest zdalnie obsługiwana poprzez naciskanie odpowiednich guzików na pilocie. Nowoczesny kominek stał się elementem niemal obowiązkowym nowoczesnych i tzw. klasycznych wnętrz. Przymierzając się do zakupu lub budowy domu można mieć wpływ na to, czy takowy kominek będzie w salonie. Gorzej jeśli takiej możliwości nie mamy, bo np.: mieszkamy w bloku lub kamienicy. Jednak jak się okazuje i na to jest sposób. W aranżacji wnętrz spotkać można biokominek.

Biokominek pozwala na spędzanie czasu w zaciszu domowego ogniska, bez znoszenia drewna na opał, dymu i popiołu. Spalane jest tu ekopaliwo, którym może być alkohol nie powodujący przedostawania się do atmosfery toksycznych substancji. Jedynymi produktami spalania jest dwutlenek węgla, w ilości porównywalnej do tej wytwarzanej przez człowieka, para wodna i ciepło. Dzięki temu ich umieszczenie nie musi wiązać się z podłączaniem elementów wentylacyjnych, wymagających uzyskanie niezbędnych zezwoleń.
Biokominki wykonane są z najwyższej jakości surowców, mają ciekawy wygląd, dzięki czemu stanowią oryginalna ozdobę we wnętrzu. To płomień ognia uwięziony w stylowej ramie, wykonanej ze stali lub aluminium. Biokominki nadają się także doskonale do biura. Ich barwy płomieni kontrastują z (często) chłodnymi barwami mebli i sprzętów biurowych. To nie tylko element dekoracyjny, ale także pewnego rodzaju forma ogrzewania. Regulacja wielkości płomienia, decyduje o wielkości spalania (1 litr biopaliwa może być spalany nawet kilka godzin).

Zobacz też:
Nowoczesne kominki – rodzaje i zastosowanie – vademecum kupującego?
Kominki
Ekologiczny opał

Który olej roślinny wybrać? Charakterystyka dostępnych w sprzedaży olejów ekologicznych.

Tłuszcze wielonienasycone zawarte w roślinnych olejach jadalnych są niezbędnym elementem diety każdego człowieka. Oprócz nich bogactwo minerałów i witamin stanowi uzupełnienie codziennego, racjonalnego planu żywieniowego. W sprzedaży dostępnych jest coraz więcej rodzajów olejów sprowadzanych z całego świata. Który warto wybrać i do czego przeznaczać? Czy lepiej sięgać po ekologiczne produkty?

Olej rzepakowy
Wśród mnogości dostępnych na rynku olejów jadalnych olej rzepakowy zajmuje najwyższe miejsce jeśli chodzi o zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, głównie kwasu linolenowego. Nasz organizm nie potrafi samodzielnie go syntetyzować, a jest on potrzebnym składnikiem błon lipidowych. Należy podkreślić, że oleje z pierwszego tłoczenia, uzyskiwanego w niższych temperaturach tracą znikomą ilość cennych składników. Olej rzepakowy w Polsce jest popularny i tani w porównaniu do olejów z innych surowców. Nadaje się do smażenia podobnie jak oliwa z oliwek, surówek, sosów i sałatek. Posiada neutralny smak i zapach. Tak jak każdy olej roślinny ułatwia przyswajanie witamin A, D, E i K, zawartych w warzywach, rybach i podrobach.

Olej słonecznikowy
Olej tłoczony z nasion słonecznika klasyfikuje się na pierwszym miejscu jeśli chodzi o zawartość witaminy E. Zwana witaminą młodości, pełni rolę ochronną błon komórkowych organizmu. Olej słonecznikowy posiada także dużą ilość β-karotenu, lecytyny oraz niezbędnych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych - Omega 6. Jak inne oleje roślinne zwiększa odporność na infekcje i korzystnie wpływa na gospodarkę tłuszczową organizmu. Odgrywa rolę w obniżaniu poziomu "złego" cholesterolu (LDL), podwyższając dobry HDL, przez to redukuje ryzyko miażdżycy i zawału serca. Jest chętnie wybierany zwłaszcza przez kobiety ciężarne. W przemyśle spożywczym nadaje się do zup, sosów, kasz, makaronów, sałatek, surówek i majonezów. Traci jednak wiele swoich cennych składników w wysokich temperaturach, a więc nie nadaje się do smażenia.

Olej kukurydziany
Olej kukurydziany posiada dużo wartości odżywczych. Zawarte w nim kwasy NNKT, biorą udział w hamowaniu procesu starzenia, wywierając pozytywny wpływ szczególnie na układ nerwowy i krążenia. Olej kukurydziany jest chętnie wybierany przez osoby cierpiące na chorobę wrzodową, gdyż regularnie stosowany sprzyja regeneracji błony śluzowej żołądka i dwunastnicy. Zawarta w nim witamina E potrzebna do prawidłowej funkcji układu płciowego wspomaga pracę mięśni i polepsza kondycję skóry. Olej kukurydziany to znakomity dodatek do sałatek i innych potraw na zimno. Należy podkreślić, że obróbka termiczna mu nie służy.

Olej sezamowy
Olej sezamowy to przede wszystkim bogactwo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, głównie kwasu linolowego oraz kwasów tłuszczowych jednonienasyconych. Dostarcza on organizmowi dużą dawkę witaminy E oraz witaminy K, niezbędnej do prawidłowego procesu krzepnięcia krwi. Olej sezamowy jest chętnie stosowany przez osoby zmagające się z nadciśnieniem. Pozwala on obniżyć ciśnienie tętnicze krwi, przez co zredukować stosowaną dawkę leków hipotensyjnych. Codzienne spożywanie poprawia samopoczucie, wzmacnia stan włosów i skóry. Olej sezamowy proponuje się jako uzupełnienie kuracji przy cerze trądzikowej oraz ze skłonnością do atopii. Olej sezamowy odgrywa znaczącą rolę w kuch orientalnej. Z powodzeniem sprawdza się także w diecie wegetariańskiej, będąc bazą sałatek, surówek, sosów, dipów, wykwintnych majonezów oraz smakowitych dresingów. Szkoda jednak go stosować po sporządzania dań w wysokich temperaturach, gdyż traci swoje cenne składniki.


Olej z orzechów laskowych

Charakterystyczny w smaku i zapachu olej z orzechów laskowych dzięki dużej zawartości kwasu linolowego i witaminy E ma zbawienne działanie na układ sercowo-naczyniowy, przeciwdziała kamicy moczowej i pasożytom jelitowym. Witamina E będąca przeciwutleniaczem opóźnia proces starzenia organizmu. W gastronomi olej z orzechów laskowych chętnie wybierany jest do sałatek i surówek. Stosuje się go również do sosów, gotowanych warzyw i dań z kapusty. Nie sprzyja mu wysoka temperatura.

Olej z pestek dyni
Olej z pestek z dyni charakteryzuje się korzystnym działaniem w leczeniu i profilaktyce przerostu gruczołu krokowego. Tą pożądana właściwość zapewnia duża ilość zawartych w nim fitosteroli i cynku. Składniki poprawiają kondycję układu moczowego także u kobiet. Olej z pestek z dyni oprócz witaminy C, A, D stanowi źródło witamin z grupy B, regulujących działanie układu nerwowego, hormonalnego oraz odpornościowego. Olej pomaga w walce z pasożytami przewodu pokarmowego i często jest wybierany w celu pozbycia się toksyn z organizmu. Spośród wszystkich olejów wyróżnia się ciemną brązowo - zieloną barwą. Posiada też specyficzny orzechowo - owocowy smak i zapach. Jest stosowany do wielu potraw słonych i słodkich. Oprócz dodatku do sałatek stanowi świetne wykończenie pucharów lodowych oraz serników. Polane nim owoce i cukiernicze specjały zyskują wykwintny smak i aromat.

Ku radości prawdziwych smakoszy bardziej wyszukanej kuchni nietypowe oleje roślinne coraz częściej goszczą na sklepowych półkach. Niestety ich cena nadal bywa wysoka, co wiąże się z technologią produkcji, kosztem surowca i transportem. Wybierając ekologiczne oleje o jakości potwierdzonej certyfikatem, mamy pewność, że oleje nie zawierają GMO, podczas uprawy nie były stosowane chemiczne środki ochrony roślin, a w czasie produkcji nie dodawano sztucznych rozpuszczalników oraz składników wzbogacających smak i zapach. Ekologiczne oleje roślinne mają także przyznany certyfikat Sprawiedliwego Handlu (Fair Trade).

Zobacz też:
Jak pozbywać się zużytych farb, lakierów, oleju
Jak przyrządzić ekologiczne tofu
Domowe sposoby na pozbycie się kretów z ogrodu?

Co to jest żywność funkcjonalna?

Moda na zdrowy tryb życia przekłada się bezpośrednio na kluczowy element życia każdego człowieka – spożywaną żywność. Aktywność fizyczna i dbałość o kondycje psychiczną wydatnie wpływa na jakość naszego życia. Podobnie rzecz się ma z jedzeniem.

Definicja "żywności funkcjonalnej"* odnosi się wprost do tego jaki wpływ powinna owa żywność wywierać na organizm. Poza oczywistym odżywczym wpływem, żywność uznana zostanie za funkcjonalną o tyle o ile udowodni się jej korzystny wpływ na jedną lub więcej funkcji organizmu. Wpływ taki polegać miałby na poprawie stanu zdrowia, samopoczucia oraz zmniejszenia ryzyka chorób (a także m. in na działaniu przeciwzapalnym, zmniejszeniu zawartości szkodliwego cholesterolu, zwiększeniu odporności czy spowolnieniu procesów starzenia się organizmu). Przy czym żywność taka musi przypominać żywność konwencjonalną (wykluczone jest przyjmowanie pokarmów w postaci tabletek czy kapsułek). Oddziaływanie "korzystne" musi wystąpić przy spożywaniu ilości tradycyjnie spożywanych.

W skład żywności funkcjonalnej wchodzą składniki naturalne o udokumentowanym pozytywnym znaczeniu na organizm człowieka. Zazwyczaj są składnikami dość popularnych artykułów spożywczych, jak mleko i jego przetwory, produkty zbożowe, tłuszcze i soki.
Do naturalnych składników bioaktywnych stosowanych w żywności funkcjonalnej należą:
błonnik pokarmowy, probiotyki, prebiotyki, polifenole, poliole, aminokwasy, peptydy, białka, witaminy, składniki mineralne, wielonienasycone kwasy tłuszczowe, cholina i lecytyna, fosfolipidy, substancje fitochemiczne.

A zatem żywność funkcjonalna powinna:

- spełniać kryterium naturalności - nie może występować w postaci tabletek czy kapsułek,
- występować w formie produktów spożywczych tradycyjnych,
- wykazywać pozytywne (pod względem naukowym) działanie na organizm,
- działać leczniczo, poprawiać zdrowie, samopoczucie i/lub zmniejszać ryzyko chorób,
- stanowić prawidłową dietę w specyficznych stanach chorobowych,
- zwiększać podaż korzystnych składników odżywczych w stanach zwiększonego zapotrzebowania,
- poprawiać nastrój i zwiększać wydolność psychofizyczną organizmu.

Żywność funkcjonalna nie musi spełniać swych funkcji w stosunku dla całej populacji. Wystarczy, że spełnia założone działanie dla ściśle określonej grupy w ściśle określonym stanie fizjologicznym (kobiety ciężarne, cukrzycy, sportowcy).

Żywność funkcjonalna stała się ostatnimi czasy bardzo modna, a ostatnie lata dostarczyły nowej wiedzy o niej. Uważa się, że może ona pomóc w profilaktyce i zmniejszeniu ryzyka powstawania wielu chorób (m. in. układu krążenia, nadciśnienia, chorób kobiecych, cukrzycy, otyłości, zaburzeń trawienia, choroby wątroby i nerek).

Podwyższona jakość żywności funkcjonalnej w stosunku do "tradycyjnej" wynika głównie z obecności w jej składzie preparatów prozdrowotnych oraz optymalnej proporcji. Może to być produkt spożywczy o odpowiedniej wartości odżywczej (która to wynika z naturalnej zawartości składników tzw. bioaktywnych), może to być też produkt o zmienionym składzie, (np. jogurt wzbogacony o bakterie czy soki z witaminami).

Zwracajmy większą uwagę na to co jemy. Zarówno naukowcy, lekarze jak i dietetycy podkreślają, że to poprzez właściwy sposób żywienia oraz odpowiednią aktywność fizyczną można w największym stopniu zmniejszyć ryzyko rozwoju wielu chorób cywilizacyjnych.

*definicja ustalona w 1999 roku w ramach programu FUFOSE (Functional Food Science in Europe), finansowanego przez Komisję Europejską.


Źródło zdjęcia: http://fitness.sport.pl

Zobacz też:
Życie ekologiczne to też oszczędzanie żywności
Soki w kartonach, szklanych butelkach czy z sokowirówki - które lepsze? Czy warto kupować gotowe soki czy samemu wyciskać owoce?

Na czym polegają domy energooszczędne i pasywne

W ostatnich latach dużo mówi się o ekologii i oszczędzaniu energii, a odzwierciedlenie tego trendu zauważyć można w wielu różnych dziedzinach, do których należy również architektura. Coraz więcej osób decyduje się na tak zwane zielone budownictwo, które kładzie nacisk na specjalna konstrukcję, mającą na celu ograniczenie utraty ciepła, często pozyskanie energii z alternatywnych źródeł, a w rezultacie obniżenie kosztów utrzymania domu.

Forma takich budynków podyktowana jest zasadami oszczędności energii oraz ograniczenia strat ciepła. Charakterystyczne cechy domów eko to między innymi zwarta bryła o ascetycznej estetyce, brak wszelkiego rodzaju ustępów, balkonów oraz lukarn w dachu. Podczas gdy na elewacjach od nasłonecznionej strony występują duże przeszklenia, ilość i wielkość otworów okiennych i drzwiowych od strony północnej ograniczone są do niezbędnego minimum, dzięki czemu zredukowana zostaje powierzchnia, przez którą może uciekać ciepło z wnętrza.

Gdy mówimy o kosztach w budownictwie, mamy na myśli nie tylko koszty materiałów i wybudowania domu. To również późniejsze utrzymanie domu, a więc opłaty za ogrzewanie pomieszczeń, oświetlenie, wentylację. W przypadku domu energooszczędnego koszty ogrzewania są dużo niższe niż w przypadku domu standardowego.

Dom energooszczędny to również dobra perspektywa na przyszłość, gwarantująca oszczędności finansowe na lata. Ponadto bardzo duże jest prawdopodobieństwo, że ceny energii będą stale rosły, co w przypadku domów standardowych będzie oznaczało coraz wyższe koszty utrzymania. Dlatego planując budowę domu, coraz więcej osób wybiera projekty domów energooszczędnych, co z jednej strony oznacza mniejsze wydatki w przyszłości, a z drugiej jest przyjazne dla środowiska.

Zobacz też:
Okna energooszczędne

Ekologia w transporcie. Rurociągi

Jedną z najbardziej ekologicznych form transportu jest transport rurociągami. W przypadku transportu wody, nieczystości, paliw i gazu jest to jednocześnie najbardziej ekonomiczne rozwiązanie. Początkiem rurociągów transportujących wodę - wodociągów były akwedukty. Wykorzystywały one zarówno naziemną jak i podziemną infrastrukturę przesyłową. Pierwszym budowniczym wodociągów był Sanherib (704-681 p.n.e.) Wybudował on tam wodociąg w mieście Niniva w Mezopotamii (dzisiejszy Irak). Starożytny Rzym był zaopatrywany przez całą siec wodociągów, których łączna długość miała 420 km, a najstarszy wybudowano w 312 rok p.n.e. Przesył wody inny niż rurami trudny byłby do zorganizowania.

1.
Na terenie Polski pierwsze wodociągi pojawiły się w XIII wieku. Ślady ich występowania potwierdzono we Wrocławiu, Poznaniu i Krakowie.

Wykorzystania sieci rur do przesyłu gazu zapoczątkowano w Polsce 1912 roku.
Występowanie gazu na Podkarpaciu i linie przesyłowe do jego wykorzystania szybko wpłynęły na rozwój tych terenów w okresie międzywojennym. Jednak na większe dostawy ropy naftowej przy pomocy rurociągów czekaliśmy do 1964 roku kiedy to oddano do eksploatacji pierwszą nitkę rurociągu „Przyjaźń” dzięki której ropa naftowa z ZSRR zaczęła trafiać do rafinerii w Płocku.

Specyfika transportu rurami wiąże się z tym, że na początku trzeba przygotować odpowiednią infrastrukturę. Zabezpieczyć przesył. W przypadku substancji płynnych, czy gazu jest to stosunkowo proste. W przypadku transportu substancji stałych wykorzystuje się sprężone powietrze. Koszt ułożenia rury nie da się porównać z kosztem budowy autostrady, czy linii kolejowej. Rurę możemy ułożyć pod dnem morza, pod miastami, gdziekolwiek. Nie ma takich zagrożeń jak podczas katastrof morskich, kolejowych, czy drogowych. Nie dziwi więc że w USA wszędzie gdzie tylko to możliwe wykorzystuje się rury jako środek transportu. Etanol, solanki, piwo, mleko, geotermia, para wodna, wiele produktów nadających się do takiego transportu.

Po doświadczeniach na Morzu Bałtyckim Rosja planuje budowę rurociągu "TKM-World Link" pod Cieśniną Beringa by połączyć Syberię z Alaską, by dostarczać nim do USA ropę, gaz i prąd.

Dlaczego więc transport rurami jest tak słabo rozwinięty w Polsce? Jak to możliwe, że w USA samych ropociągów jest ok. 340 tys. km, a w Polsce niecałe 2,5 tys. km. Znaczący jest tu chyba kapitał początkowy jaki trzeba włożyć w budowę infrastruktury. To nie autostrada przy której zbuduje się stację benzynową czy ustawi bilbord i będzie się zbierać pieniądze za przejazd od różnych użytkowników. Rura ma transportować od do i to zazwyczaj ciągle to samo. Cenę znamy przy rozpoczęciu inwestycji, ale czy będzie ona zagwarantowana przy ukończeniu?

Musi być zachowana pewność zwrotu inwestycji jak w przypadku transportu etanolu w USA. Skoro w jednym miejscu wytwarza się tanio etanol, a w oddalonym o 2900 km jest zainteresowany kupnem odbiorca to wspólnie budują rurę. Nie uwzględnia się tu w ogóle względów ekologicznych, a jedynie ekonomię i to jest błąd. Gdyby stosować preferencja takie jak w innych rodzajach transportu rurociągi mogłyby rozwijać się szybciej.

2.
10 lutego 2012 roku na uroczystej Gali podczas rozstrzygnięcia XIII edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni Środowisku” pod patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego PERN „Przyjaźń” S.A. otrzymał nagrodę z rąk Pani Anny Komorowskiej w dowód uznania za całokształt działań środowiskowych w tym budowę przejść HDD dla rurociągu pod dnem rzek i bagien.
Nagroda ekologiczna cieszy skoro zauważono, że rura w ziemi nie przeszkadza ptaszkom, ale czy to właściwy impuls. Przecież transport rurami nie szkodzi środowisku tak jak koleją czy drogami. Nawet katastrof związanych z rurociągami w ostatnich 20 latach było zaledwie kilka.

Czy to pełne wykorzystanie tej formy transportu? Wchodząc do marketu widzimy jak panie z kas wsadzają pieniądze do pojemnika, który po umieszczeniu w rurze wędruje do kasy głównej. W czasach PRL-u w zakładach pończoszniczych transport między wydziałowy odbywał się z w całości rurami. Przecież to tylko kwestia skali. Może łatwiej byłoby przemieszczać się w kapsułach umieszczanych w rurze, gdzie pneumatycznie zostaniemy bezpiecznie i szybko "przedmuchani", gdzie trzeba. Może to wizja XXI wieku. Jak na razie Prezydent Obama wstrzymał budowę rurociągu ropy naftowej do Kanady, oszczędnie wypowiada się o połączeniu Alaski z Syberią, wydał nakaz likwidacji małych rurociągów w pobliżu granicy z Meksykiem, a średni wiek rurociągów w USA to ponad 40 lat i ich awaryjność znacznie zwiększa się co roku.

Źródła zdjęć:
1. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/07/Portugal_pipeline.jpg
2. http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/images/2010/01/ruroci%C4%85g.jpg

Zobacz też:
Ekologiczny transport alternatywą dla ruchu samochodowego w mieście
Jak działa samochód hybrydowy?
Jak jeździć ekologicznie? Jak oszczędzać paliwo
Ekologia w transporcie. Samochody
Ekologia w transporcie. Transport zbiorowy

Ekologiczne pułapki na myszy. Humanitarne myszołapki

Szybko rozmnażające się i doskonale przystosowane do niesprzyjających warunków gryzonie mogą stanowić prawdziwą plagę piwnic, strychów, czy magazynów gdzie przechowana jest żywność. Pojawiają się w sklepach, restauracjach i innych miejscach publicznych. Poza tradycyjnymi produktami spożywczymi oraz odpadkami komunalnymi nie gardzą tekstyliami: nylonem, wełną itp. Konieczność zwalczanie szkodników nie podlega dyskusji, do rozważenia pozostaje jednak forma pozbycia się gryzoni z budynków.

Na wstępie warto podkreślić, że myszy należą do grupy zwierząt szczególnie wrażliwej na zapachy. Wybitnie nie lubią woni lawendy, dzikiej mięty, rumianku, dziewanny oraz oleandry. W odstraszaniu myszy przydadzą się również plasterki pokrojonej cytryny. Tępiąc niechcianych współlokatorów dobrze jest namierzyć trasę ich wędrówki, legowisko oraz miejsce, przez które dostają się z zewnątrz. Szczelne zamknięcie tych otworów może zapobiec wejściu kolejnych intruzów.

Niestety wciąż dużą popularnością niechlubnie cieszą się drastyczne środki zwalczania gryzoni. Śmiercionośne zatrzaskowe pułapki na myszy swym działaniem oparte są na prostym mechanizmie sprężynowym. Na haczyku umieszcza się kawałek pokarmu i zwabione nim zwierze zostaje unicestwione, nierzadko ginąc w męczarniach. Często pułapki bywają nieskuteczna, gdyż silna sprężyna powoduje odrzucenie ich w momencie zatrzaśnięcia. Jeszcze bardziej niebezpieczną metodą szkodliwą nie tylko dla zwierząt ale i ludzi jest dostępne w sprzedaży tzw. "zatrute ziarno zbóż". Mysz po spożyciu tym podobnego preparatu ginie przeważnie po dwóch dniach od zatrucia. Jest wiele zastrzeżeń do tych produktów, miedzy innymi nie istnieje możliwość kontroli, gdzie umrze dany gryzoń. Może on dostać do żywności, zanieczyszczając ją swymi odchodami, wydalinami po czym w niej ginie. Kolejnym niebezpieczeństwem jest przypadkowe połknięcie trutki przez dzieci i zwierzęta domowe.

W ostatnich latach pojawia się coraz więcej ekologicznych pułapek na myszy. Są one nie tylko skuteczne, ale i etyczne z punktu widzenia ochrony zwierząt. Przykładów humanitarnych sposobów rozwiązań jest wiele. Wykorzystując je mamy gwarancję pozbycia się niechcianych szkodników, nie krzywdząc ich przy tym. Po schwytaniu gryzonia, warto wypuścić go z dala od gospodarstwa domowego. Istnieje znikoma szansa, że ta sama mysz znowu pojawi się w naszym domu.

Plastikowe tunele swym działaniem opierają się na zasadzie działania dźwigni. Mysz zwabiona przynętą wchodzi do pułapki i zmienia kąt jej nachylenia. Powoduje przy tym jej zatrzaśnięcie. Sam pokarm umieszcza się wcześniej, zdejmując wieczko z tyłu pułapki. W środku mysz bez żadnego okaleczenia zostaje unieruchomiona.


Bardziej skomplikowaną i równie polecaną ekologiczną pułapka jest myszołapka sekwencyjna z ocynkowanej blachy. Opracowany mechanizm zapadek grawitacyjnych umożliwia złapanie większej ilości gryzoni bez konieczności ingerencji człowieka. Po wejściu myszy do środka pułapki zapadka automatycznie ustawia się w pozycji gotowej do chwycenia kolejnego gryzonia zabezpieczając jednocześnie przed wyjściem schwytanego już szkodnika. Wyposażona jest w dwa oddzielne wejścia, a jej pojemność szacuje się na około 30 myszy. Dodatkowo przezroczyste, plastikowe wieczko pozwala monitorować wypełnienie łapki. Wrota wejścia zwierząt są w pełni bezpieczne dla ich zdrowia i życia. Myszołapka daje możliwość wypuszczenia gryzoni z powrotem na wolność z dala od zabudowań. Kolejną zaletą jest jej nierdzewienie w wilgotnym środowisku, dzięki czemu nadaje się do wszechstronnego użycia.



Ekologiczna myszołapka może również opierać się na mechanizmie sprężynowym. Przynęta znajduje się wówczas w środku klatki, do której uchylona jest tylko jedna ścianka zamocowana na mocnej sprężynie. Długi pręt przymocowany do tych drzwiczek zaczepiony jest o haczyk przynęty. Gdy szkodnik wejdzie do środka i poruszy pokarmem, drzwiczki błyskawicznie się zatrzaskują. Schwytane zwierze nie ma możliwości wyjścia, ponieważ drzwiczki zamykają się od zewnątrz klatki do środka. Dużą zaletą tej łąpki jest możliwość zbudowania klatki dla większych gryzoni, a nawet drapieżników.



Ekologiczne pułapki są nie tylko bezpieczne dla myszy, które mogą być bez szwanku wypuszczone na wolność w nowej lokalizacji, ale również nieszkodliwe dla żywności i wody ludzi oraz zwierząt. Mechanizmów działania jest wiele, ale wszystkie łączy dążenie do niezawodności i ochrony niechcianych lokatorów. Czasem warto wczuć się w sytuację innych stworzeń.
Poniżej ciekawy projekt autorstwa pana Josselina Zaigouche "Switch me" nawiązujący do klasycznych łapek na myszy.


Zobacz też:
Ekologiczne metody zwalczania ślimaków w ogrodzie
Ekologiczne metody pozbycia się gołębi z dachu i balkonu
Domowe sposoby na pozbycie się kretów z ogrodu?