Theme Preview Rss

Czy warto brać udział w zbiórkach odzieży używanej?

Takie zbiórki są cyklicznie organizowane przez różne firmy i organizacje, w dużych aglomeracjach jak i mniejszych miejscowościach. Ile osób, tyle opinii na temat tychże zbiórek. Często z ulotek dowiadujemy się o szczytnych ideach akcji, jednak czy zawsze ubrania trafiają do potrzebujących? Oczywiście, że nie.

Po pierwsze dlatego, że nie zawsze taka odzież się do tego nadaje (jest zniszczona lub do pojemników/worków trafiają śmieci). Krótko mówiąc, ktoś to najpierw musi przesortować. Jak więc wygląda zbiórka odzieży używanej i dalsze "życie" naszych ciuchów. W praktyce część z ubrań, po segregacji trafia do sklepów z używaną odzieżą, a dochód z jej sprzedaży zasila konto konkretnej fundacji, a za te pieniądze funduje się np. obiady dla ubogich. Oczywiście pewna ilość ubrań trafia do potrzebujących.

Warto przed oddaniem odzieży najpierw sprawdzić czy fundacja lub firma istnieje, gdyż wiele organizacji może ulegnąc pokusie łatwego zarobku i podszywać się pod znane loga (jak choćby UNICEF czy PCK).

Ciekawostka
Pojemniki, które chyba większość z nas kojarzy jako pojemniki z logiem Polskiego Czerwonego Krzyża przejeła pewna prywatna firma, która zerwała umowę z PCK. Zebrane ubrania nie są już przekazywane jej podopiecznym. Według umowy Wtórpol (prywatna firma świadcząca uslugi na rzecz PCK) dostarczał pojemniki, zajmował się segregacją ubrań, a następnie sprzedawał je do sklepów z odzieżą używaną za granicą lub przetwarzał. PCK użyczał swojej nazwy, aby ropromować akcję. W zamian otrzymywał część ubrań gromadzonych w pojemnikach oraz określoną sumę pieniędzy. Umowa o współpracy została podpisana w 1998 roku, a po 10 latach, w sierpniu 2008 roku została ona zerwana. Firma usunęła oznaczenia PCK, pozostawiając jednak 9dość charakterystyczny) czerwony napis. Pomimo tego, że umowa nie jest już ważna, kontenery jednak pozostały na ulicach wielu miast. Co prawda bez logo PCK... ale dla wielu z nas są to wciąż pojemniki na odzież dla potrzebujących. Bo któż nie zna tego pojemnika?
 

Co przemawia za tym, aby oddawać odzież:

1. Możemy tak czynić z pobudek altruistycznych - poniekąd, bezpośrednio czy pośrednio, ale jednak pomagamy w ten sposób potrzebującym.
2. Pozbywamy się niechcianych rzeczy nie angażując w to dodatkowych środków.
3. Wyrzucając odzież do pojemników na śmieci zanieczyszczamy środowisko i płacimy wyższe rachunki za wywóz większej ilości odpadów.
4. Paląc niepotrzebne ubrania zanieczyszczamy powietrze, które wdychamy i możemy zapłacić za to wysoką karę, gdyż jest to dziłanie nielegalne!

Pamiętajmy tez o tym, że ciuchy można oddawać przy okazji innych akcji, np. znanych sieciówek, jak choćby H&M. Kampania z marca bieżącego roku zakładała, że każdy klient oddając niepotrzebne ciuchy dostanie rabat do zakupów na nowe rzeczy a za kazdy kilogram zebranych ciuchów koncern przekaże 2 eurocenty UNICEF Polska (po szczegoły odsylam tutaj: http://metromsn.gazeta.pl/Lifestyle/1,126513,13593195,Oddaj_stare_ciuchy_do_H_M.html).

Zobacz też:
Odzież ekologiczna w trosce o skórę i środowisko
Recykling na wybiegu i moda z odzysku
Pokoje dziecięce, aranżacje, galeria zdjęć, projekty pokoju dla dzieci
Co oznacza bycie ekologiczną mamą?
 
fot. kurierpultuski.pl

Naturalna biżuteria. Pierścionki i wisiorki z mchu

Hafsteinn Juliusson, islandzki projektant z Reykjaviku, wymyślił i wykonał zupełnie niebanalną biżuterie z mchu! Niezwykły materiał porastał okoliczne tereny i Hafsteinn postanowił wykorzystać go w ten niecodzienny sposób. Oprawiony w elegancką stal nierdzewną tworzy oryginalną ozdobę, która przypadła do gustu szczególnie miłośnikom ekologii i zieleni. Sam twórca jest przekonany, że jego biżuteria z powodzeniem przetrwa pół roku a nawet więcej, oczywiście, pod warunkiem że użytkownicy będą o nią odpowiednio dbać. Pielęgnacja nie ogranicza się jedynie do podlewania, ale również przycinania. Sam mech rodem z Islandii, który został wykorzystany do stworzenia kolekcji rośnie wolno, a odpowiednio wypielęgnowany długo utrzymuje swoje walory estetyczne i zachwyca soczystym kolorem.







Autor kolekcji adresuje linię szczególnie do mieszkańców miast, szczególnie tych z dużych aglomeracji, którzy są nierzadko pozbawieni bliższych kontaktów z naturą. Pielęgnacja roślinki która wisi na szyi lub tkwi na palcu to także doskonały sposób odstresowania (zielony kolor łagodzi wszak napięcia).

Nie tylko pragmatyzm, ale i szczytne idee kierowały artystą. Sam Hafsteinn o sobie mówi : "Chcę mieć swój udział w ochronie środowiska i sam staram się unikać głównego nurtu produkcji masowej. Uprawa biżuterii jest redefinicją nowoczesnych wartości, jest zderzeniem jubilerstwa i ogrodnictwa, couture i organizmu". Koszt pierścionka to około 500 funtów.

fot. zawszetrendy.pl

Zobacz również:
Dlaczego warto stosować naturalne nawozy?
Ekologiczne zegarki na wodę
Recykling na wybiegu i moda z odzysku
Twórczy recykling. Moda na ekologiczną biżuterię z odzysku

Jak samodzielnie wykonać grill solarny?

Grill solarny (do użytku domowego) możemy wykonać samodzielnie. Nie potrzebujemy do tego żadnego specjalistycznego sprzętu poza starą, niepotrzebną anteną satelitarną. Dlaczego akurat antena satelitarna? Jak powszechnie wiadomo, talerz anteny jest specjalnie wyprofilowany, a jego wklęsła powierzchnia idealnie odbija i skupia w jednym miejscu promienie słoneczne - w miejscu montażu odbiornika fal (na wysięgniku). Jeśli tylko owy talerz antenowy pokryjemy warstwą odblaskową (może być nawet najzwyklejsza folia aluminiowa), to w miejscu odbiornika fal otrzymamy powierzchnię grzewczą. Z reguły najgorętszy punkt (oczywiście w zależności od średnicy naszego talerza) uzyskamy w odległości około 40, 50 cm od jego środka.

Najważniejszym elementem grilla będzie więc talerz satelitarny, najlepiej o jak największym rozmiarze.
Najbardziej optymalną wielkością anteny jest ta o średnicy 90 cm. Oczywiście musimy usunąć uchwyt od konwentera. Antena może być nawet zardzewiała - nie może jednak być pogięta lub z odkształceniami!

Jeśli nie posiadamy zbędnych luster, które można by pociąć, możemy wykorzystać np. cienki arkusz wypolerowanej aluminiowej blachy. Najtańsza (i najprostsza w wykonaniu) zostaje zwykła spożywcza folia aluminiowa, trzeba się jedynie liczyć z tym, że jej trwałość jest ograniczona.

Kolejny krok to posmarowanie powierzchni anteny klejem, ewentualnie silikonem lub taśmą. Na to nalepiamy naszą folię, oczywiście strona z połyskiem powinna być skierowana do zewnątrz 'grilla'. Najważniejszym etapem jest dokładne pokrycie powierzchni talerza satelitarnego materiałem odbijającym światło - ścianki muszą być starannie wygładzone, bowiem od tego zależy efektywność grzewcza.

Ostatnia czynność to zamontowanie czaszy na stelażu. Jeśli mamy ochotę zwiększyć moc grilla możemy zamontować kilka czasz, wszystkie muszą być jednak tej samej wielkości. Nie możemy też zapomnieć o specjalnym naczynku w którym będziemy grillować nasze potrawy. Możemy zamontować je na specjalnym wysięgniku lub ramieniu.  Jeśli zdecydujemy się wykorzystać więcej niż jeden talerz postarajmy się, aby były one tej samej średnicy. Nasz home - made grill możemy oczywiście wyposażyć w kółeczka, tak by można go było bez problemu transportować z miejsca na miejsce.

Gdy wszystko jest już zrobione możemy przystąpić do testowania. Zakładając, że średniej wielkości antena ma 0.70m² dysponujemy mocą 600W. Temperatura jaką dysponujemy to ponad 300 stopni Celsjusza!

Poniżej krótki filmik prezentujący czaszę grilla solarnego.


Zobacz też:
Grille ogrodowe
Lampy solarowe, mechanizmy działania i zastosowanie w ogrodzie
Porównanie żarówek energoszczędnych